Radio Gdańsk w Mikoszewie. Rozmawialiśmy o rejsach na foki
Mikoszewo, ujście Wisły, rezerwat Mewia Łacha i oczywiście foki - właśnie o tym opowiadaliśmy na antenie Radia Gdańsk podczas wakacyjnej wizyty dziennikarzy w naszym regionie.
W rozmowie z Radiem Gdańsk Julia Szuta, koordynatorka wypraw na foki, opowiedziała o tym, jak wyglądają rejsy na foki w Mikoszewie, dlaczego to miejsce jest tak wyjątkowe i czego mogą spodziewać się osoby, które po raz pierwszy wybierają się z nami na wodę.
Poniżej publikujemy opracowany zapis rozmowy. Pełnego wywiadu można posłuchać również na stronie Radia Gdańsk: Mikoszewo jednym z przystanków wakacyjnej wyprawy Radia Gdańsk.
"Jak Mikoszewo, to przecież rejsy na foki"
Radio Gdańsk:
Przepiękna pogoda w Mikoszewie. Trochę wietrznie, ale to może kwestia tego, że jesteśmy akurat tuż nad Wisłą. Przy temperaturze 22-23 stopni ten wiatr jest bardzo orzeźwiający. A my teraz zabierzemy Państwa w wyprawę, bo jak Mikoszewo, to przecież rejsy na foki. Jest z nami Julia Szuta, koordynatorka takich wypraw. Dużo osób interesuje się rejsami na foki?
Julia Szuta, Seariders:
Tak, jak najbardziej. W ostatnich latach pojawia się coraz więcej chętnych, aby odwiedzić nasz foczy rezerwat. Działamy tutaj od około 10 lat, chociaż największy rozwój zauważyliśmy w ciągu ostatnich pięciu.
Od rybołówstwa do turystyki wodnej
Radio Gdańsk:
Jak to było z tymi fokami? Mikoszewo i okoliczne miejscowości kojarzyły się przecież z rybakami. To oni łowili ryby i w ten sposób zarabiali. Foki były kiedyś trochę naturalnymi przeszkadzaczami w tej pracy.
Julia Szuta:
Dokładnie tak. Dawniej uważano je za szkodniki, ale około 20 lat temu to podejście zaczęło się zmieniać. Pierwsze foki zostały tutaj zaobserwowane około 2007 roku i od tamtej pory ich liczebność stopniowo wzrastała.
Oczywiście nie zobaczymy wszystkich fok naraz, ale zawsze jest szansa, żeby zobaczyć przynajmniej kilka osobników. To właśnie sprawia, że każdy rejs jest trochę inny.
Radio Gdańsk:
Czyli rybacy postanowili wykorzystać potencjał rezerwatu i fok, tworząc z tego atrakcję turystyczną?
Julia Szuta:
Tak. Wielu tutejszych rybaków przebranżowiło się właśnie na rejsy turystyczne, rekreacyjne i edukacyjne. Na pewno jest to przyjemniejsza praca niż zarzucanie i wyciąganie sieci w styczniu.
Foki rzeczywiście potrafią zjeść dużo ryb - każda z nich zjada kilka kilogramów dziennie. Kiedy pomnożymy to przez dużą liczbę osobników, widać, że miało to wpływ na lokalne rybołówstwo. Dlatego turystyka wodna stała się dla wielu osób naturalnym kierunkiem rozwoju.
Jak przygotować się na rejs na foki?
Radio Gdańsk:
Jeżeli ktoś chciałby wybrać się na taką wyprawę, co powinien wiedzieć?
Julia Szuta:
Przede wszystkim warto wcześniej do nas zadzwonić. Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i pomożemy dobrać odpowiednią godzinę rejsu. A później? Wystarczy uzbroić się w ekscytację i dobrą energię.
Radio Gdańsk:
Myślałem, że raczej w cierpliwość, bo nie wiadomo, czy foki uda się zobaczyć.
Julia Szuta:
Nie, absolutnie. Foki widzimy regularnie. Czasem są na swojej wyspie, czasem pływają w wodzie dookoła niej. I to drugie bywa dla nas nawet lepsze, bo od wyspy musimy trzymać odpowiedni dystans, natomiast foki pływające w wodzie potrafią czasem same podpłynąć bliżej łodzi.
To naprawdę świetne doświadczenie.
Czy foki interesują się ludźmi?
Radio Gdańsk:
Czy one są zainteresowane tym, kto je odwiedza?
Julia Szuta:
Tak, zwłaszcza najmłodsze osobniki. Starsze foki, które widują łodzie od lat, są już mniej zainteresowane. Natomiast młode sztuki na początku sezonu często do nas podpływają.
Wiedzą, że nie stanowimy dla nich zagrożenia, bo widują nas od wielu lat. Są po prostu bardzo ciekawe. Żartobliwie mówimy czasem o nich "psy morskie".
Radio Gdańsk:
Tak, też słyszałam takie określenie, że foki to psy morskie.
Co zabrać na rejs?
Radio Gdańsk:
Co trzeba zabrać na taki rejs?
Julia Szuta:
Wszystko zależy od warunków atmosferycznych. My jako załoga stale kontrolujemy prognozy, więc takie rzeczy ustalamy w zależności od dnia.
Kiedy jest chłodniej, trzeba ubrać się cieplej. Kiedy jest ciepło i słonecznie, warto zabrać kapelusz, okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem.
Radio Gdańsk:
No i oczywiście aparat albo telefon, żeby zrobić zdjęcia i nagrać filmiki na pamiątkę.
Julia Szuta:
Zdecydowanie tak. Rejs na foki to świetna okazja do zdjęć, zwłaszcza gdy foki pływają bliżej łodzi albo gdy trafimy na piękne światło nad wodą.
Rejs na foki dla dzieci i dorosłych
Radio Gdańsk:
Czy to jest atrakcja dla ludzi w każdym wieku? Najbardziej pytam o dzieci - czy one znajdą przyjemność w takiej wyprawie?
Julia Szuta:
Tak. Jeżeli chodzi o szybsze łodzie typu RIB, płyniemy około 60-70 km/h. To nie jest prędkość zawrotna, ale na wodzie odczuwa się ją mocniej, bo nie jesteśmy osłonięci tak jak w samochodzie.
Dla osób, które wolą spokojniejsze tempo, są też rejsy stateczkiem - przebranżowionym kutrem rybackim, który płynie spacerowo, około 15 km/h.
Każdy może więc znaleźć coś dla siebie. Wszystko zależy od tego, czy ktoś szuka większej adrenaliny, czy spokojniejszego rejsu widokowego.
Jak wygląda rejs krok po kroku?
Radio Gdańsk:
Czyli dzwonimy, rezerwujemy miejsce, zabieramy odpowiednie ubranie, w zależności od pogody - i co dalej?
Julia Szuta:
Pojawiamy się na naszej przystani. Każdy obowiązkowo zakłada kamizelkę asekuracyjną. Następnie wsiadamy na łódź, a sternik przeprowadza krótki instruktaż bezpieczeństwa.
Wyjaśniamy, jak zachowywać się podczas rejsu, czego się trzymać i dlaczego podczas szybszego płynięcia nie chodzimy po łodzi.
Wszystkie nasze rejsy są prowadzone z przewodnikiem, więc w trakcie wyprawy można dowiedzieć się dużo o samym miejscu, o Przekopie Wisły, o rezerwacie Mewia Łacha i oczywiście o fokach.
Czego można dowiedzieć się podczas rejsu?
Radio Gdańsk:
A czego konkretnie można się dowiedzieć?
Julia Szuta:
Na pewno dużo opowiadamy o historii tego miejsca. Przekop Wisły został oddany do użytku w 1895 roku i był prawdziwym cudem techniki tamtego wieku.
Mówimy też o tym, jak wygląda życie fok, jaka jest ich natura, co robią w ciągu dnia i jak funkcjonują w swoim środowisku.
To nie jest więc tylko dopłynięcie do fok i powrót. To także opowieść o miejscu, które ma bardzo ciekawą historię i ogromną wartość przyrodniczą.
Co dzieci lubią bardziej: foki czy adrenalinę?
Radio Gdańsk:
Dzieciaki pewnie czerpią ogromną frajdę z takiego podglądania zwierząt.
Julia Szuta:
Tak, chociaż przy najmłodszych uczestnikach często na końcu pytamy, co było lepsze: foki czy kółeczka i adrenalina.
I tutaj zdania są podzielone. Część dzieci mówi, że najlepsze były foki, a część, że szybka jazda i manewry na wodzie.
Radio Gdańsk:
Czyli zapewniacie też motorowodne atrakcje.
Julia Szuta:
Tak. Rejs składa się z kilku części. Najpierw płyniemy do miejsca docelowego. Przy fokach zatrzymujemy się, opowiadamy o wszystkim i dryfujemy spokojnie, ponieważ znajdujemy się w rejonie ścisłego rezerwatu.
To jest czas na rozmowę ze sternikiem, zadawanie pytań i obserwację zwierząt.
Kiedy wszyscy nacieszą się widokiem fok, wracamy szybciej po Wiśle w kierunku przystani. Po drodze, jeśli warunki pozwalają, robimy jeszcze kilka dynamicznych manewrów dla adrenaliny.
Zachód słońca nad Wisłą
Radio Gdańsk:
Widoki też są piękne, szczególnie jeżeli trafimy na zachód słońca.
Julia Szuta:
Oczywiście. Zachody słońca to absolutny krem de la krem naszych rejsów. Są tutaj naprawdę najpiękniejsze. Nigdzie nie widziałam piękniejszych.
Posłuchaj całej rozmowy i dołącz do nas na pokładzie
Bardzo cieszymy się, że Radio Gdańsk odwiedziło Mikoszewo i że mogliśmy opowiedzieć o miejscu, które pokazujemy naszym gościom każdego dnia.
Pełnej rozmowy można posłuchać na stronie Radia Gdańsk.
Rejsy na foki to połączenie dzikiej przyrody, lokalnej historii, widoków, wody i motorowodnych emocji. Dla jednych największym przeżyciem są foki odpoczywające na łachach. Dla innych - moment, w którym młoda foka wynurza się tuż obok łodzi. A dla części pasażerów - szybki powrót po Wiśle i odrobina adrenaliny.
Zarezerwuj rejs na foki w Mikoszewie
Jeżeli chcesz zobaczyć foki na własne oczy, zapraszamy na pokład Seariders.
Pływamy z Mikoszewa w stronę rezerwatu Mewia Łacha, pokazujemy jedno z najpiękniejszych miejsc nad polskim Bałtykiem i opowiadamy o fokach, Wiśle oraz historii tego wyjątkowego regionu.
Seariders - rejsy na foki Mikoszewo
Telefon: 880 605 018
Strona: seariders.pl
Lokalizacja: Mikoszewo / ujście Wisły / rezerwat Mewia Łacha
Zadzwoń, zarezerwuj miejsce i przekonaj się, dlaczego o rejsach na foki w Mikoszewie mówi się coraz więcej.